Wczoraj zamiast na rolki Idealny zabrał mnie na zakupy. Miał sobie kupić marynarkę i koszulę, niestety nie mieli na miejscu tego co chcieliśmy. Ja za to kupiłam sukienkę w New Yorkerze. Obcisłą sukienkę. Bardzo obcisłą sukienkę. Będąc tam sama w życiu bym jej nie kupiła, ale ubrałam, otworzyłam przymierzalnie i jak zobaczyłam jego wzrok. Cholera, wszystkie kompleksy zginęły. Nie było nawet dyskusji, tylko "bierzemy" i wzięliśmy. Gdzieś oczywiście marzyłam o czymś takim, marzyłam, aby czuć się w tym świetnie, wyjść na światło dzienne jak to robią inne świadome kobiety, boję się jednak, że kiedy przyjdzie mi w tym wyjść do ludzi zacznę się stresować. Problem jest jeden, sukienka jest wkładana przez głowę, jak utyję chociażby kilka gram i urosną mi coś cycki to kaplica. Właściwie to wszystko było dobrze póki nie poszłam sobie zrobić w tym zdjęcia, ani nie wyglądam w tych chudo, ani drobno, co więcej moje ramiona wyglądają jak u strongmana. 19 jest za dwa tygodnie. Przy czym tydzień spędzam u rodziców. Niema szans, abym znacząco schudła. Gdybym nie była tak żałosna i nie popuszczała sobie mogłabym założyć to bezwstydu. Jak ktoś jest na tyle mocny, aby to zobaczyć to proszę: 1, 2. Mama powiedziała, że specjalnie sobie kupiłam sukienkę w której jestem bardzo chuda. Naprawdę? Wiem też czemu spodobała się Idealnemu. To facet, ja mam sporą różnice między talią, a biodrami, a rzadko ją podkreślam. Na ramiona już nie zwrócił uwagi, bo nogi jakoś ujdą, jeżeli założę 12cm szpilki.
Czasem myślę, że naprawdę jestem jakaś psychiczna.
Wczoraj zjadłam:
200g jogurtu pitnego 0% (82)
200g jogurtu pitnego 0% (82)
makaron pełnoziarnisty, kurczak, sos pieczarkowy (300)
napój energetyczny light (45)
mleko do kawy (30)
Waga nie spadła (53,0) ,
Bolą mnie plecy, bo dostałam pseudo okres po 20 dniach (ukochane tabletki hormonalne),
Siedzę w bieliźnie i nawet nie chce mi się ubrać,
dywagacja nad jeść czy nie jeść śniadania nabiera sensu,
wczoraj nie obżarłam się między 14-16 - nie miałam czym. Dziś w chlebaku są dwie bułki pełnoziarniste,
czeka mnie 1500 prac domowych i coraz bardziej chce mi się olać rower.
Dziękuję za wsparcie. Naprawdę dużo mi go dajecie.
Myślałam, że to jakaś letnia szmatka a tu taka seksy suknia. O,o
OdpowiedzUsuńChyba też kupię bo jest świetna. Choć zapewne po przymierzeniu i przejrzeniu się w lustrze załamana odłożę ją na sklepowy wieszak. Natura obdarowała mnie okrutnie krótkimi nogami i masywnymi łydkami oraz szerokimi ramionami. Więc pewnie będę wyglądać jak karzeł ciasno zaplątany w tańme klejącą. ;'<
Świetny bilans. Oby i dzisiaj był tak zdrowy i mały. Waga w końcu spadnie. Musi! Musi!!!
Ladny bilansik :** A w sukience wygladasz... Tak pieknie *-* Nie masz sie czego wstydzic :**
OdpowiedzUsuńTrzymaj sie <333
masz piękne ciało i nie dziwię się, że Idealnemu zaświeciły się oczy ;) czy twoja waga nie jest na etapie stabilizacji? może to 53 kilogramy będzie się już trzymać przy normalnym jedzeniu... ale bilans super i trzymaj się u rodziców!
OdpowiedzUsuńBilans świetny :) a w sukience wyglądasz super :* Trzymaj sie !
OdpowiedzUsuńDoszukujesz się wad na siłę. Za długo patrzyłaś się na siebie w tej sukience i doszukiwałaś się wad.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się kochana :*
W sukience wyglądasz prześlicznie! Wyglądasz w niej bardzo kobieco, seksownie wręcz! NIe dziwie się, że Idealnemu zaświeciły się oczy. Nie mam porównania jak wyglądasz w normalnym ubraniu, ale kiedy widzę zdjęcie w sukience myślę sobie: zgrabna, szczupła kobieta, która ma co pokazać! :D Nie wstydź się, nie ma czego. Zobaczysz, jak tylko założysz będą za Tobą się wszyscy oglądać z wrażenia. Powodzenia.:*
OdpowiedzUsuńWyglądasz cudnie w tej sukience, naprawdę, nie masz się czego wstydzić- ba, masz z czego być dumna! :)) Przymierzałam kiedyś podobnie obcisłą kieckę, ale tak jakoś automatycznie powędrowała z powrotem na wieszak.. ;D
OdpowiedzUsuńpięknie wyglądasz ;-) i chce tyle warzyć chce chce chce chce chce.
OdpowiedzUsuńIstnieją energetyki zero. Mają po 3kcal/100ml - wyszłoby Ci mniej kalorii łącznie. Ale w zasadzie, i tak masz malutki bilans.
OdpowiedzUsuńKibicuję, wciąż Ci kibicuję! Bądź silna.
Aha - napisałam "istnieją", bo sama odkryłam to z ledwie ponad miesiąc temu :)
UsuńPróbowałam wczoraj dodać komentarz z tableta, jak widać, bez skutku.. :) Napisałam Ci, że wspierający facet to skarb! Też takowego w domu mam. P.S. Do ślubu masz jeszcze czas, ja w dniu swojego niestety ważyłam dużo, ale na szczęście braliśmy tylko cywilny, więc mnie biała suknia nie pogrubiła :P Ty będziesz chudzinką w stylu księżnej Kate ;) Cass
OdpowiedzUsuńTeż kiedyś kupiłam w ten sposób sukienkę, przymierzyłam ją tak po prostu, bez zamiaru kupowania, ale kiedy mnie w niej zobaczył, powiedział, że muszę ją mieć i gdyby nie jego mina to na pewno bym jej nie kupiła, bo mam takie same kompleksy jak Ty. Wyglądasz w niej naprawdę ładnie:) Powodzenia!
OdpowiedzUsuńale jesteś laseczka, kobieta piękna i seksowana :) ah ! nigdy więcej się nie odchudzaj, ew. żyj zdrowo dbaj o siebie i swoje pięno, ale Ty już nie chudnij ;) bo musisz mieć też kształty, facet nie pies na kości nie leci, a mina taka bezcenna, i najważniejsza.. nie ważne ile waga pokazuje ważne jak widzi cię facet <3
OdpowiedzUsuń50-dni.blogspot
Małżeństwem jesteśmy od roku, za miesiąc mamy rocznicę :) Późno wyszłam za mąż, a mój mąż.. jeszcze później ;) ale za to po pół roku znajomości.
OdpowiedzUsuńTak, myślę, że panna młoda wygląda dobrze, kiedy jest szczęśliwa, choć przyznaję drażni mnie, kiedy cała ta otoczka ślubna jest dla kogoś ważniejsza niż połączenie z ukochaną osobą, a znam parę takich osób..
Obyś Ty promieniała radością, bo że będziesz wyglądać drobno to już pewne :)
Zdecydowałaś już co z nazwiskiem?
Sukienka wspaniała! Wyglądasz pięknie. Właśnie takie obcisłe na szczupłej osobie wyglądają obłędnie. :) Pochodź trochę w niej. Oswój się z tym widokiem i do dzieła Piękna. :)
OdpowiedzUsuńWyglądasz naprawdę genialnie w tej sukience. Jesteś chudziutka! Nie dziwie się, że mu się podobasz ;) Super bilans. Buziaki :*
OdpowiedzUsuń