Jogurty

Waga: 54,8kg

Bilans:
dwie bułki wieloziarniste
pierogi z kapustą i grzybami
gratka
mleko do kawy
784kcal

Sport:
rolki 18km - 539kcal

       Od co najmniej trzech dni nie byłam na kibelku. Dziś już byłam tak zdesperowana, że chciałam wejść do apteki i kupić coś na przeczyszczenie, ale było mi wstyd i ostatecznie dałam sobie spokój. Drugi jogurt wreszcie dał jakiś postęp i okazało się, że obyło się bez ziółek czy tabletek. Jeżeli waga planuję teraz stanąć to mam ją gdzieś i dietuję dalej. 
         Co do dnia na jogurtach to jakoś idzie. W końcu dopiero połowa dnia. Tęsknie za bułkami, to moje ulubione posiłki w diecie, jogurty jakoś średnio mi podchodzą, tak samo jak warzywa, choć muszę jakoś się do nich bardziej przymuszać. Sama zresztą nie wiem na co mam ochotę pod względem jedzenia. Z jogurtami mam taki problem, że czuję pełny jak balon żołądek, a i tak burczy albo i tak czuję się głodna. Dziwne uczucie, ale w końcu to tylko jeden dzień, szybko zleci, tym bardziej, że czeka mnie dziś trochę rzeczy do zrobienia. To głupie, ale już chce, aby był koniec tego dnia. Czuję się zmęczona, choć nie chce tak żyć, tylko aby do następnego dnia i tak dalej...
           Dziś wydrukowałam też mamie matury. W przyszłym roku będzie zdawała. Patrzę na te arkusze z matmy i zastanawiam się dlaczego trzy lata temu nie wydawało mi się to takie banalne? Nie myślałam, że cały czas dojrzewam intelektualnie. Po tym jak teraz się lenię to bardziej określiłam, że się cofam. Powinno być mi wstyd, mama jest bardziej ambitna niż ja, mimo że małe jest prawdopodobieństwo, że teraz zrobi oszałamiającą karierę. Za to wszystko co ja lubię nie nadaję się na pracę, choć Idealny zawsze po piwach mówi, że chce otworzyć ze mną firmę, bo z moją cierpliwością daleko zajdę (zabawne, mówi to ktoś kto właśnie wynegocjował pracę dodatkową i dostanie za nią więcej niż ja za swoją pierwotną o ile znajdę ją gdzieś indziej niż na kasie). Jestem specjalistą od "jak żyć jak pączek w maśle czerpiąc z najbliższych"
           Dziś mieliśmy iść z Idealnym na plebanie. Trochę się bałam, bo wiedziałam, że słowa księdza mnie zabolą. To głupie, ale wiadomo jak traktuję się pary, które przed ślubem mieszkają ze sobą trzy lata, a ja nie umiem sobie tego tak po prostu olać. Z jednej strony się cieszę, z drugiej miałabym to wreszcie za sobą. 
                Postowy misz-masz. To obrazuję jaki bałagan mam w głowie. Naprawdę nie umiem tego ogarnąć, mam zły humor, ale nie znam konkretnego powodu, czuję się najedzona i głodna, mam ochotę wrzeszczeć i zakończyć ten dzień. Mam ochotę iść spać i zjeść coś słodkiego, ale na szczęście w domu nic niema. 

8 komentarzy:

  1. mały bilans ;*
    Ja dzisiaj zjadłam 5 kanapek ( 2 ze szczypiorkiem i 3 z wędliną drobiową i sałatą z ogórkami) <3 do tego kości z mięsem z zupy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny bilans :*
    a księdzem się jakoś bardzo nie przejmuj, przecież najważniejsze jest uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooooch, bułki i pieczywo to moja największa zmora :(
    Jesteś silna, wytrwale dążysz do celu. Co tam jogurtowy dzień! ;)
    Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  4. dzięki, razem zawsze raźniej :) a co do postu, to dodałam go 3 godz temu, tylko jakoś dziwne godz mam na blogi ;]
    pewnie czujesz się osłabiona przez brak węgli. jogurty też tam mają, ale to nie samo. mam nadzieję, że po tym dniu wrócisz do formy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Czuję się najedzona i głodna" - podoba mi się to stwierdzenie. Taka dieta na jogurtach dobrze Ci zrobi, na pewno pomoże z problemem załatwiania się. Przetrwasz, dasz radę.
    Co do plebani. Kościół zakazuje mieszkania ze sobą przed ślubem, co moim zdaniem z jednej strony jest dobre, a z drugiej złe. Ty przynajmniej ze swoim facetem już bardzo dobrze się poznaliście i wiesz, czego możesz się spodziewać. Jesteś w pełni przygotowana na małżeństwo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczny bilans, pięknie Ci idzie! Ksiądz niech sobie gada, ważne jest twoje szczęście. Trzymaj się chudziutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bilans ładny. Życzę Ci powodzenia z dietą. I dziękuję za odpowiedź w związku ze studiami. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wnioskuję ( bo przyznaję, że mam zaległości w czytaniu niestety u wszystkich ;/ ), że skoro plebania i ksiądz to będzie też.. ślub ? Gratuluje ! ;))

    PS.Uważaj jakbyś kiedyś jednak brała jakieś tabletki przeczyszczające bo podobno bardzo uzależniają i potem bez się nie da wypróżnić.

    BUZIAKI :*

    OdpowiedzUsuń