(-0.7 w tym tygodniu, -3,4 w ciągu diety)
Bilans z poniedziałku:
śniadanie: bułka wieloziarnistą z margaryną i lekkim serkiem wiejskim.
II śniadanie: bułka wieloziarnista z margaryną
Obiad: 4x pierogi z kapustą i grzybami
Mleko do kawy
Razem: 590kcal
Sport: aerobic 300kcal (zakwasy takie, że nawet dziś nie mogłam wstać)
Bilans z wtorku:
śniadanie: bułka wieloziarnista z margaryną i lekkim serkiem
II śniadanie: bułka wieloziarnista z margaryną
Jogurt 0% - 400g
bułka fitness z margaryną
mleko do kawy 0,5%
Razem: 715kcal
W poniedziałek nie miałam czasu na jedzenie. Zajęcia miałam na 10.00 i skończyłam je o 16.40, jak wróciłam to tylko zjadłam obiad poszłam na aerobic, a potem do sklepu po bułki. Wróciłam to obejrzałam dwa odcinki Zaklinaczki Duchów. Świetny serial mimo, że nie lubię fantastyki. Trochę mnie zawiodło to, że zamordowano Jima, choć uspokoiłam się trochę myśląc, że nie odejdzie na zawsze. W końcu to fantastyka. Jim i Miranda to dla mnie taki przykład idealnego małżeństwa, chyba dlatego tak mocno go lubiłam, bo dawał jej wsparcie.
Dobra, nie o filmie w końcu chciałam pisać. Jestem zadowolona ze spadku wagi. Wreszcie coś się ruszyło, no i 55,6 to już taka "moja" waga. Mając ją nie przypominam już wielkiego grubasa i mam płaski brzuch. Nadal marzę o chudszych ramionach i nogach, ale już niema tragedii. Mogę jechać na przymiarkę nie myśląc o tym, że zawaliłam, choć to dopiero w przyszłym tygodniu. Jestem nawet ździwiona, że tak dobrze mi w sumie idzie. Nigdy nie wykazywałam nadzwyczajnie silnej woli. W niedzielę zrobiłam z Idealnym frytki, ale je olałam, nawet mnie nie obleciało, w poniedziałek on jadł chrupki, a wczoraj koleżanki na siłę wciskały mi loda, no i proponowały, abyśmy zrobiły sobie obiad. Ja wiem co się dzieje na takich obiadkach - objadam się, a nie oszukujmy się, z moją przemianą materii nie wytrzymam normalnych ilościach jedzenia. One więc kupiły co chciały, a ja stanowczo odmówiłam racząc się moim jogurtem. Wieczorem przyszło wahanie, bilans nie miał nawet 600 kcal. Zjeść kolację, nie jeść kolacji? Zjadłam. Ostatnio ogólnie jak słyszę, że ktoś ma zaburzenia odżywiania to wychodzi mi gęsia skóra. Oczywiście nie grozi mi to, ale mimo wszystko przeraża. Moje życie może i niema sensu, ale to nie znaczy, że chce żyć z chorobą i to jeszcze zaczynać z nią w tym wieku. Stany depresyjne po miesiąc to jednak nie to samo co wstręt do jedzenia. Był taki okres w moim życiu, że chciałam być chora. Zwrócić na siebie uwagę, po cichu krzyczeć, że nie jest tak jak oni to postrzegają, że jestem słaba i krucha i że mam realne problemy, a nie tylko wyimaginowane. To mi przeszło. Za bardzo żyję w egocentryzmie, aby ładować się w coś takiego. Wtedy ostatecznie też nie przyszły żadne wielkie problemy. Skupiałam się na głodowaniu, a teraz skupiam się na diecie, bo chce być chuda, chuda i szczęśliwa.
Dziś mam dzień wolny, ale nie idę biegać. W poniedziałek na aerobiku były ćwiczenia na nogi. Poczułam się pewnie: nogi? Bezsensu. Skoro biegam to nogi mam przecież mocne, robiłam więc ćwiczenia z największą dokładnością, kiedy trzymałam rozkroczny przysiad (nazywany przez Idealnego "kraczajem") to robiłam go do dobrych 90 stopni. Nie oszczędzałam się, bo sądziłam, że i tak nie dam sobie za bardzo popalić. Głupia ja! Wczoraj po każdych zajęciach na uczelni nie umiałam wstawać z krzesła bez podpierania i dziś wcale nie jest lepiej. Obudziłam się już z bólem. Na drugie śniadanie ugotuję sobie jajka, aby dostarczyć trochę białka. Tym sposobem nie idę dziś biegać. Rozwaga i spokój przede wszystkim. Wieczorem pójdę tylko na aerobic, w tym tygodniu planuję jeszcze rolki w piątek, bieganie w sobotę i rolki w niedzielę. Myślałam dziś o rowerze, ale pogoda wygląda na taką, że boję się ryzykować, no ale jeszcze zobaczę.
Stay strong <3 dziewczyny. Na to lato będziemy szczupłe.

kocham zaklinaczkę duchów ;) tzn ogladalam jakis czas temu od pierwszego odcinka az do tego jak jej dziecko juz mialo z 5 lat ;P a potem plakalam ze sie konczylo a ja chcialam dalej...
OdpowiedzUsuńbilanse masz idealne ;)
czyli jak masz plaski brzuch to jestes poiekna, duzo osiagnelas, tak? doceniasz to, widzisz to..
a co do obiadkow to musisz kiedys hmm zrobic taki zdrowy piers z kurczaka i miska sałaty;D cos pokobinowac, bo wiesz chudniesz do sukni slubnej tak? a po slubie co? obiadki? jojo? płacz.. nie nie, juz teraz musisz mu zmienić nawyki ;P zeby po slubie moc jesc zdrowo smacznie itp ;)
ja mam zaburzenia, nie stwierdzone przez lekarza, ale ja zawsze myslalam ze moge jesc, ze lubie jesc, ze nie mam komplexow, ze nie jestem pro ana, wiec do mnie to sie nie przyplata.. ze skoro jem zdrowo niby tak myslalam to bedzie okej.. a dupa :/
myslisz ze ja chcialam zyc z choroba? nigdy... to nie tak dziala.. sama nie wiesz kiedy, a pewnego dnia juz nie potrafilam zjesc normalnie, sama nie wiem co tzn normalnie.. tzn jem mamine obiadki, jem cos tam u babci bez wyrzutow sumienia, ale nie zjem chleba na sniadanie ani na kolacje, brakuje mi owsianek, jak zjem za duzo mam ochote na wymioty - zdarzylo mi sie pare razy to zrobic, ale to zbyt proste rozwiazanie i nie wolno tak robic, tlumacze sobie sama... sprobuje sobie sama pomoc, bo to nie sa takie powazne zaburzenia ale juz cos sie dzieje.. trzeba chuchać na zimno ;p
udanego biegania ;) i miłych ćwiczeń ;)
no ty juz jestes chuda ;D a ja na lato? moze ;p papa
dziękuje za wytłumaczenie ;)
UsuńTeż mnie wszystko boli po cwiczeniach, ruszac sie nie mogę :) Gratuluje spadku wagi, tak trzymaj :*
OdpowiedzUsuń55,6 <3 Gratuluję!
OdpowiedzUsuńBardzo ładne bilanse, waga super:)
OdpowiedzUsuńTrzymaj tak dalej:*
gratuluję wagi! :) ja ostatnio odpuściłam ćwiczenia przez zapalenie zatok i teraz tak strasznie ciężko jest mi wrócić do treningów :) na zakwasy pomaga zwykła aspiryna, dwie tabletki po ćwiczeniach i powinno być lepiej następnego dnia :)
OdpowiedzUsuńpowodzenia!