54,3

 Waga: 54,3kg

Bilans:
bułka wieloziarnista z szynką
2x herbatnik pełnoziarnisty
rosół domowy z małą ilością makaronu
w restauracji sałatka z kurczakiem w sezamie, kawa latte
szklanka napoju energetyzującego
2 kostki gorzkiej czekolady

z moich obliczeń wyszło około 900kcal + ten kurczak z sezamem - niby sos z jogurtu naturalnego, a na sałatkę składały się sałata, ogórek, pomidor i do tego były cztery niewielkie kawałki mięsa z piersi w sezamie, może i w sumie miało to z 300kcal, a może 500, kto wie co w tych barach z tym robią? Nie wiem. Dlatego ten dzień zaznaczam na żółto, bo nie potrafię go ostatecznie ocenić. Z jednaj strony poradziłam sobie całkiem dobrze. To był dzień w domu rodzinnym, bieganie do jednej i do drugiej babci, spoko pokus ominęłam, z drugiej napój energetyzujący? Niby przegięcie, ale nawet jeśli to tylko sto parę kcal. Mogłam zamówić wodę zamiast kawy latte, ale chyba najbardziej boli mnie to, że nie umiem tych kcal policzyć. Byłyśmy w restauracji w trójkę z mamą i babcią, po wyborze sukni.
          Jeżeli już o tym mówimy to wyszło idealnie. Od razu jedna mi się spodobało. Wisiała na wystawie i zakochałam się w niej. Przymierzyłam wiele innych modeli, ale ostatecznie została ta pierwsza. Wygląda pięknie. Ma dość mocno wystrojony gorset, ale wszystko pozostaję w bieli, więc nie jest to jakieś mocno bijące po oczach, a w dole ma zdobioną tylko obwódkę przy ziemi, reszta zwiewnie opada, chciałam tylko zmienić dekolt na taki w kształcie serca. Udało się. Nie wyglądałam grubo, wyglądałam na wyższą niż jestem i naprawdę jestem zadowolona. Ja, osoba maksymalnie niezdecydowana. Jak mnie ubrali we wszystko z narzutką i welonem to mama się popłakała. Oprócz tego jak na pannę młodą jestem całkiem drobna. Umiem to obiektywnie ocenić. Szczególnie, że w dzisiejszych czasach za mąż wychodzi się po trzydziestce albo po porodzie. No i ta pani co będzie tą sukienkę szyła powiedziała, że u większości tak chudych dziewczyn jest problem z biustem, bo go nie mają i potem te suknie źle leżą, a  ja nie muszę się tym martwić. Pierwszy raz doceniłam moją klepsydrę i chyba suknia ślubna jest jednym z nielicznych ubrań, które są w synie wydobyć zalety tej figury. Pytała też czy uprawiam jakiś sport i czy coś jadam :) Wiem, że to marketing, ale i tak było mi miło, szczególnie że człowiek czuję się średnio stojąc w gaciach i staniku przed obcą kobietą. Mama stwierdziła, że jak ktoś jest przy kości to musi się źle czuć. Ja się poczułam niepewnie, mimo że nie jestem przy kości.

Wczoraj przez chwilę zaczęłam się nawet zastanawiać czy nie powinnam po prostu trzymać tej wagi. W końcu wzięto ze mnie wymiary i dobrze wyglądałam, ostatecznie stwierdziłam jednak, że nie robi to tak wielkiej różnicy, więc czemu nie schudnąć? To tylko cztery kilogramy, tak dla mojego spokoju. Przecież nie zacznę od razu wyglądać jak kościotrup. I tak jestem bardzo dumna, że spiełam tyłek i nie pojechałam tam ważąc 59kg.
Dziś zdrowy jadłospis, tylko jedna bułka, jajka, pomarańcze, mięso z piersi robione bez tłuszczu, warzywa na patelnie... Przez dwie godziny jeździłam rowerem (35km), a teraz jeszcze pójdę na aerobic, potrzebuję energii i witamin. Miałyście wczoraj rację. Skoro moje efekty są dobre bez takich małych bilansów to rzeczywiście głupotą jest zwalniać metabolizm. Nic przez to nie osiągnę. Dlatego też nie byłam z niego dumna. Wszystko wraca do normy :)
Przepraszam, ale zapewne poruszę tutaj trochę więcej moich weselnych wątpliwości :) Trzymajcie się chudo. 

12 komentarzy:

  1. to świetnie, że znalazłaś już idealną suknię :) jeden problem z głowy, hmm? :)
    i czekam z niecierpliwością na kolejne informacje dotyczące ślubu, te o diecie też ;)
    powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojeju będziesz najpiękniejszą panną młodą na świecie! <3
    Tyle sportu uprawiasz no no no ciało musisz mieć cudowne:)

    OdpowiedzUsuń
  3. gratuluje znalezienia sukienki <3
    bilans też ładny :*
    Powodzenie i trzymaj się chudzinko :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale rozumiem niepokój związany z niemożnością przewidzenia, ile dokładnie kalorii się zjadło. Niestety tak to jest w restauracjach i czasem również muszę w nich jeść, ale staram się tego unikać jak mogę. :c Wspaniale, że znalazłaś idealną suknię dla siebie, na pewno wyglądasz świetnie. No i usłyszałaś przy okazji komplement na temat figury. ^^
    Powodzenia dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Musisz pięknie wyglądać. :3 Świetnie, że udało Ci się znaleźć wymarzoną suknie. A kurczakiem w restauracji się nie załamuj. Są takie sytuacje, że nie ma wyjścia- trzeba usiąść z rodziną i zjeść.
    Trzymaj sie Kruszynko ! ; *

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieszę się, że udało ci się znaleźć sukienkę! Najważniejsze, że sama się sobie w niej podobasz :) Sama nie mogę się doczekać tej chwili chociaż na razie to tylko marzenia do spełnienia za kilka lat <3
    Twój bilans nie jest taki zły. Jeżeli i tak chudniesz to masz rację, nie ma sensu się głodzić ;)
    Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem pewna, że pięknie Ci w tej sukni, a twój bilans też ładny. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Jesteś tutaj naszą gwiazdą w bieli <3 Cieszę się, że jesteś zadowolona z sukni. Jejku, cieszę się w ogóle, że układasz sobie życie. Troszkę jest mi przykro, kiedy mimowolnie pomyślę w tym miejscu o swoim życiu i wtedy uśmiecham się smutno, i patrzę w ekran - i tym bardziej życzę Ci jak najlepiej.

    Jak na taki nerwowy dzień, z jedzeniem poradziłaś sobie świetnie moim zdaniem. Wspaniale, że waga wciąż spada i że zdecydowałaś się nie ucinać kalorii do tych 400-500, bo było to już niepokojące. Ściskam Cię mocno, trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  9. Suknia ślubna... Zapewne będziesz wyglądać jak księżniczka :) bilanse w porządku, ja bym tylko wywaliła jedzenie w knajpach, bo jest ono strasznie śmieciowe. Powodzenia!

    Trzymaj się lekko :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale jednak te 4 kg to parę centymetrów mniej, wiec może do ślubu schudnij tylko dwa a potem rob jak uważasz. Mówiłam ze mie bedzie tak zle ! Wszystkie ci taak pisalysmy !

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo się cieszę, że udało ci się znaleźć tą jedyną, wymarzoną suknię:)
    Co do wagi, myślę, że teraz wyglądasz bajecznie, więc jeśli chcesz więcej myślę, że do dwóch kilo możesz jeszcze zejść.
    Powodzenia :*

    OdpowiedzUsuń
  12. W sukni ślubnej na pewno wyglądasz świetnie.
    Ważysz coraz mniej, ale to wszystko jest tylko i wyłącznie Twoja zasługą, ciężką pracę. Masz siłę na tyle ćwiczeń. Trzymaj tak dalej, a na pewno osiągniesz wagę wymarzoną. Jest świetnie.

    OdpowiedzUsuń