-0,2
Bilans:
bułka grahamka (107) z nutellą (80)
duża bułka grahamka z masłem (176)
warzywa na patelnie po grecku (141), mały kawałek czystego mięsa z piekarnika (50),
jogurt naturalny 0% z ogórkiem (70)
mleko 0,5% do kawy (53)
Razem: 690kcal
Myślę, że zjadłam nieco więcej. Po prostu te wartości kaloryczne wyszły jakieś takie małe. Obiad był wielki i trudno przeliczyć ile tego zjadłam. Z wagi jestem zadowolona. Zawsze jest ok, jeżeli zleci chociażby 100g. Zresztą jem dobrze od poniedziałku, a i tak już jestem 1,8kg do przodu. To sporo. Szczególnie, że nie widziałam tej wagi już dawno.
Wiem, że bułka z nutellą jest przestępstwem, ale nie lubię suchej, a mój Idealny zjadł mi całe masło. Za to kupiłam wczoraj margarynę. Znów jestem dumna, że nie jadłam kolacji. O szóstej miałam taki maxymalny kryzys, gdyby w domu było jakieś śmieciowe jedzenie to chyba bym sięgnęła. Mam nadzieję, że to zażegnałam. No i piwo. Kupił mi piwo, ale je olałam. Wstawiłam do lodówki wykręcając się, że przecież rano muszę jechać samochodem, a nie wiem jak się ma moje trawienie. Obawiam się, że wolno, więc to nie było tylko wymyślanie. Dziś na obiad planuję spaghetti.
Z moim załamaniem trochę lepiej. Idealny bardzo się postarał. Zrobił wszystkie domowe prace za mnie i powiedział, ze nie mam się tym przejmować póki sama nie poczuję weny, było mi trochę głupio, ale nie szukam dziury w całym (bardzo się staram). Potem rozmawiał we mną, pytał czego się uczę, przeglądał instrukcję i miał do niej pytania. Starałam się wyprzeć wrażenie, że ze mnie kpi, bo z logicznego punktu widzenia wiem, że tak nie jest. No i znalazł dla mnie aerobik, będę chodziła dwa razy w tygodniu. To bardzo blisko nas, szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałam.
Wybaczcie, że tak rzeczowo i chaotycznie, ale wstałam dziś o 4.40, mam zajęcia równo na 7.00 i do 17. No i piszę przed wyjazdem bo znalazłam czas pijąc kawę i chyba chciałam Wam się pochwalić, że choć może cieszę się zbyt szybko to ten przebłysk spokoju i uśmiechu jest dla mnie czymś wielkim i chce go podtrzymywać. Wasze notki skomentuję później.
Jak to dobrze, że zaczęło się Ci układać! A ten aerobik to świetny pomysł :) Trzymam kciuki!
OdpowiedzUsuńOby było jeszcze lepiej <3 Trzymaj się cieplutko. Dobrze, że masz kogoś takiego jak Idealny. Ślę ciepło <3
OdpowiedzUsuńŁadne te twoje bilanse. :) Takie zdrowe rzeczy jesz. Cudnie, że Ci się układa w tej główce.
OdpowiedzUsuń