Dieta

Bilans:
2x tost z chleba ziarnistego z serkiem 274kcal
3x babeczka (piekłam) 406kcal
talerz zupy pomidorowej z makaronem 240kcal
mleko do kawy 80kcal

Razem: 1000kcal - 267kcal spalone na 5km bieganiu

Dziś przebiegłam 7,74kcal i spaliłam 400kcal. Zrobiłam poranne dziesięciominutowe ćwiczenia. Dziś też zjem zupę i tosty, bo mam to w domu, więc niema sensu wydawać pieniędzy.  Nie wiem czy kolejny raz chce zatracać się w diecie, ale znów mi się podoba. To odpędza ode mnie myśli, że szukam problemów tam gdzie ich nie ma. Pytanie czy schudnę. Z weekendu od rodziców wróciłam w niedzielę, weszłam na wagę i OMG - 57,7kg. Zdziwienie było straszne, no bo jak to 3kg? Myślę jednak, że gospodarka została zaburzona, bo inaczej nie da się wytłumaczyć tego, że już wczoraj ważyłam po bieganiu równe 55kg. Ważne, abym się nie opychała na noc i nie zjadała całej paczki chipsów na raz. 
Co po za tym? Jest ok, teraz akurat nieco więcej siedzę w domu i to mi sprzyja. Jakoś się kula. Uświadomiłam sobie, że nigdy mi się nie dogodzi, bo zawsze do wszystkiego będę miała jakieś ale. Próbuję się przyzwyczajać.  

4 komentarze:

  1. Super bilans, na pewno schudniesz, trzymam za Ciebie kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam Cię za bieganie! Też próbowałam, ale nie mam do tego motywacji.. Może zamiast liczyć kalorie, zaczniesz jeść zdrowo, 5 posiłków dziennie i tyle ? Bo jeśli nie chcesz się zatracać w diecie, może wystarczy po prostu zacząć prowadzić mega zdrowy styl życia ? :) Powodzenia! Zapraszam do siebie: dazacdoperfekcji.blog.onet.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaaa.. jaka Ty wysportowana! Zazdroszczę :) Napewno cośtam schudniesz, a potem zadecydujesz co dalej :) Trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  4. super Ci idzie, powodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń