Smutno

Upiekłam torta, przygotowałam prezent, poświęciłam na to czas, byłam podekscytowana i co? Wracam do domu rodzinnego i drugą godzinę siedzę sama, bo rodziców niema. Tak po ludzku jest mi przykro i mam ochotę wrzucić pierdolonego torta do kosza, schować tablicę i udawać, że zapomniałam. Nie mogę, bo jest segregacja śmieci i nawet nie wiem do którego pojemnika to się nadaję, no i byłoby mi strasznie wstyd, że ja najodpowiedzialniejsza z odpowiedzialnych zachowuję się jak pięcioletni dzieciak. Taka jestem rozpieszczona! Wczoraj pytałam, mówili, że będą dzwoniłam, mówili, że zaraz przyjadą, nic z tego.  Nieważne. Powinnam się już dawno przyzwyczaić, że tak jest. Mam nadzieję, że kolejny raz przyjedziemy tu za miesiąc. Czas poszukać coś i udawać przez cały weekend, że mam dużo nauki.
Cieszę sie, że chociaż zaczęłam dzień dobrze i cieszę się, że mam Idealnego. Gdyby nie on pewnie nie miałabym po co siedzieć na tym świecie. 

3 komentarze:

  1. To faktycznie smutno gdy człowiek się stara i wymyśla, a ludzie nie potrafią tego docenić :/ Zaraz się odechciewa. Mam niemniej nadzieję, że przyjemnie minie Ci weekend!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlaczego nie przyszli? Praca ich zatrzymała, czy jak? Bo chyba mieli jakiś dobry powód...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No własnie nie, z cmentarza pojechali jeszcze do babci na kawę, a jak dzwoniłam to wychodzili z cmentarza i twierdzili, że jadą do domu. Mamie potem było głupio, jak już wróciła, bo czekałam 2,5 godziny, no a Ona nie wiedziała, że się tak uszykowałam.

      Usuń