:*

Ostatni dzień na uczelni. Cieszę się. Zazwyczaj lubiłam jeździć na uczelnie, ale ostatnio działa mi na nerwy szczególnie, bo po pierwsze siedzimy od rana do nocy, a po drugie jakoś tak... Wolałabym siedzieć w domu i dyndać. Nic nie robić. Lenić się, nieuczesana, niewymalowana... Doła nie mam. Przeszło mi, z Idealnym jest idealnie. Na prezent dla niego nadal nie mam pomysłu, ale liczę na mamę. Z kolei jeżeli chodzi o nią to mam dla niej tablicę korkową z przygotowanym materiałem naukowym. Sama nie wiem czy to taki super pomysł, ale wątpliwości zawsze dopadają mnie trzydzieści razy dziennie - nic nowego. Jak coś robię to też tysiąc razy stwierdzam, że robię dobrze i tysiąc, że źle.  No i piekę tort.


Wczoraj poszłam biegać i przebyłam pięć kilometrów. Szczerze mówiąc nie chciało mi się już po kilometrze, ale powiedziałam to przy moich uczelnianych koleżankach i byłoby mi wstyd gdybym nie zrobiła nawet tego. Dziś mam zakwasy, choć kiedyś bez problemu robiłam już piętnaście kilometrów. Nie chce pisać, że od teraz będę się odchudzała, bo potem znów coś zjebie, ale może choć uda mi się jeść normalnie - z koleżankami mamy nie kupować nic do kawy (chipsy, czekoladki itp), a Idealny też chce przejść na normalne jedzenie, więc wczoraj zamiast słodyczy zjadłam pomarańczę i wypiłam soczek. Kiedyś miałam silną wolę, teraz nie mam ani trochę. Chociaż wagą wciąż jest na poziomie 55kg to mam wrażenie, że przybyło mi trochę tłuszczu, a spadły mięśnie. Nieważne. Jest zima to nie widać.  No i ja sama nie wiem czy chce być chudsza czy wolę zostać tak i się nad sobą użalać.

Zbliża się wszystkich świętych. Weekend w domu rodzinnym.

4 komentarze:

  1. Tez czasem wolę zostać w domu i nie musieć nic robić.
    Rozumiem, że nie chcesz zapeszać, ale i tak trzymam za Ciebie kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też chciałabym się tylko lenić w domu! nic mi się nie chcę. To dobrze, że zamierzacie się zdrowo odżywiać, to zawsze wychodzi na dobre ;) pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Na onecie tak przeczytałam w jakimś artykule o bardziej kobiecym mózgu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. oj to wszystko proste, jeśli Ci cos nie pasuje w sobie staraj się to zmieniać, a skoro mówisz że zamiast mięśni pojawia się tłuszcz to zamiast diety może jakaś siłownia i ćwiczenia, od razu ciało lepsze a samopoczucie to już w ogóle :):*

    OdpowiedzUsuń