Z przerażeniem weszłam na wagę. Zastanawiałam się ileż może pokazać i na co się przygotować. Weekend u rodziców zawsze sprawia, że jestem najedzona za pięciu ludzi. Wchodzę i 55. Pukam się po głowie i znów mówię, że mam więcej szczęścia niż rozumu. Waga na równym poziomie od ponad roku, uwierzycie? I to po zrzuceniu 17kilogramów. Mogłabym jeszcze trochę schudnąć, ale trzeba się cieszyć choć trochę z tego co jest.
Napadają mnie kobiece wahania nastrojów, zdarza mi się spać świetnie, tak że nie mogę się obudzić, albo w nocy budzę się jedynie raz, to miła odmiana po tym jak otwierałam oczy w nocy po 4-5razy. Najbardziej obojętna jest mi uczelnia, wgl. się nią nie przejmuję, ani nie stresuję. Właściwie mam ją bardzo głęboko gdzieś, pytanie tylko kiedy moja pewność mnie zgubi, pierwszy raz od dwóch lat coś obleję i otworzę szeroko oczy. Wszystkiego trzeba doświadczyć na swojej skórze. Niczym się nie denerwuję.
Żyję jego urodzinami, chociaż mają być dopiero za trzy tygodnie. Co prawda na ostatnie moje urodziny dostałam róże i ciastka, które mi nie smakowały, ale nie mam pretensji. To był dzień sprzątania, więc kończąc dwadzieścia jeden lat zasuwałam ze ścierką. Nienawidzę sprzątać, ale takie jest już życie, trzeba to trzeba. Zresztą w zeszłym roku na jego urodziny zrobiłam mu nadziewany makaron z serkiem, więc to też nie był żaden prezent. Zresztą żeby go kupić musiałabym zabrać z naszego wspólnego budżetu. Znając moje samolubstwo robię takie wielkie plany na jego urodziny, bo liczę na to, że się odwdzięczy. Choć zaczęłam to analizować dopiero przy okazji pisania tego postu. Nie chce, abyśmy żyli myśląc wciąż o pieniądzach. To bezsensu, szczególnie, że Pan Idealny wcale nie zarabia mało, a ja dostaję pieniądze i od rodziców i od babci, a teraz może jeszcze załapię się na stypendium naukowe. Nie lubię się rozrzucać, bo mam świadomość, że moje dochody są mniejsze. Ostatnio jednak przy okazji odłożyłam sobie trochę gotówki do skarbonki - to niewielka suma. 100złotych, ale mam nadzieję, że uda mi się za to wszystko co chce kupić. Moja mama ma też urodziny niedługo. Wczoraj kupiłam tortownicę i formę na muffiny. W piątek spróbuję upiec torta na spróbowanie, a potem dopiero na przyszły weekend będzie chwila prawdy. Do tego dokomponuję jakiś niewielki drobiazg. Co do prezentu dla niego wymyśliłam, że wypiszę dlaczego go kocham. Okazało się, że to wcale nie jest takie oryginalne i w internecie pełno już takich pomysłów. Nigdy nie byłam kreatywna, ale jako, że wypisałam już 83 powody to postanowiłam tego nie marnować, wymyślę jeszcze więcej. Kupie bristol, powycinam serduszka i ręcznie je powypisuję. Zrobię na to jakiś karton. Oprócz tego oczywiście upiekę ciasteczka (bo z tortem planuję przyjechać moja mama) i włożę mu je do śniadania do pracy, zrobię jakiś dobry obiad (tutaj akurat jeszcze nie mam dokładnego pomysłu), no i ostatecznie chciałabym dać mu jakiś prezent - taki do 50złotych, macie może jakieś pomysły?
Napadają mnie kobiece wahania nastrojów, zdarza mi się spać świetnie, tak że nie mogę się obudzić, albo w nocy budzę się jedynie raz, to miła odmiana po tym jak otwierałam oczy w nocy po 4-5razy. Najbardziej obojętna jest mi uczelnia, wgl. się nią nie przejmuję, ani nie stresuję. Właściwie mam ją bardzo głęboko gdzieś, pytanie tylko kiedy moja pewność mnie zgubi, pierwszy raz od dwóch lat coś obleję i otworzę szeroko oczy. Wszystkiego trzeba doświadczyć na swojej skórze. Niczym się nie denerwuję.
Żyję jego urodzinami, chociaż mają być dopiero za trzy tygodnie. Co prawda na ostatnie moje urodziny dostałam róże i ciastka, które mi nie smakowały, ale nie mam pretensji. To był dzień sprzątania, więc kończąc dwadzieścia jeden lat zasuwałam ze ścierką. Nienawidzę sprzątać, ale takie jest już życie, trzeba to trzeba. Zresztą w zeszłym roku na jego urodziny zrobiłam mu nadziewany makaron z serkiem, więc to też nie był żaden prezent. Zresztą żeby go kupić musiałabym zabrać z naszego wspólnego budżetu. Znając moje samolubstwo robię takie wielkie plany na jego urodziny, bo liczę na to, że się odwdzięczy. Choć zaczęłam to analizować dopiero przy okazji pisania tego postu. Nie chce, abyśmy żyli myśląc wciąż o pieniądzach. To bezsensu, szczególnie, że Pan Idealny wcale nie zarabia mało, a ja dostaję pieniądze i od rodziców i od babci, a teraz może jeszcze załapię się na stypendium naukowe. Nie lubię się rozrzucać, bo mam świadomość, że moje dochody są mniejsze. Ostatnio jednak przy okazji odłożyłam sobie trochę gotówki do skarbonki - to niewielka suma. 100złotych, ale mam nadzieję, że uda mi się za to wszystko co chce kupić. Moja mama ma też urodziny niedługo. Wczoraj kupiłam tortownicę i formę na muffiny. W piątek spróbuję upiec torta na spróbowanie, a potem dopiero na przyszły weekend będzie chwila prawdy. Do tego dokomponuję jakiś niewielki drobiazg. Co do prezentu dla niego wymyśliłam, że wypiszę dlaczego go kocham. Okazało się, że to wcale nie jest takie oryginalne i w internecie pełno już takich pomysłów. Nigdy nie byłam kreatywna, ale jako, że wypisałam już 83 powody to postanowiłam tego nie marnować, wymyślę jeszcze więcej. Kupie bristol, powycinam serduszka i ręcznie je powypisuję. Zrobię na to jakiś karton. Oprócz tego oczywiście upiekę ciasteczka (bo z tortem planuję przyjechać moja mama) i włożę mu je do śniadania do pracy, zrobię jakiś dobry obiad (tutaj akurat jeszcze nie mam dokładnego pomysłu), no i ostatecznie chciałabym dać mu jakiś prezent - taki do 50złotych, macie może jakieś pomysły?
co do komentarza u mnie, to chciałąm Ci zwrócić uwagę nie wiem czy zauważyłaś ;D że blog ma zupełnie inny tytuł, i inny adres, nie ma bloga o odchudzaniu, został zutylizowany... i nie chce wracać do tego co było, bo są tylko moje myśli, i taki komentarz typu "dużo napisałaś jak na Ciebie" to daruj sobie ;D bo chyba mogę pisać ile chce, czy mało czy dużó, prawda? nie rozuemiem o co chodzilo ;D a kusić facetow lubie i bede ;D choć mam juz jednego, to i tak charakterku swojego nie zmienie... ogólnie jak widzisz, można mnie teraz bardziej poznać bo teraz jestem JA, a nie ja w DIECIE ;p nooo...
OdpowiedzUsuńa co do Ciebie ,,,, prezent? zalezy co lubi? krawat? butelka wina? deodorant? długopis? paczka słodkosci? stringi (oczywiscie dla ciebie, ale jemu dasz) ;D jako zart kuszacy.... albo zapalniczkę? bryloczek? książkę!!!? może coś ze sprzętu komputerowego jakies akcesoria? pamięć jakas, moze przeciwsloneczne okulary :D jest duzo pomyslow ;)
to zycze udanego randkowania z okazji jego urodzin ;))
najlepszym prezentem bedziesz Ty ;D
Wybaczam ;))) z przymrozeniem oka hihi ;***
UsuńW urodinach najważniejsza jest pamieć, prezenty to tylko dodatek, ale perfumy czy krawat to fajne gadzety :)
OdpowiedzUsuńGratuluję Ci utrzymania wagi - wg mnie to najtrudniejsza sztuka na świecie...
Pozdrawiam
Może jakieś kosmetyki? Faceci też czasem lubią pierdoły...
OdpowiedzUsuńPomysł z ciasteczkami do pracy świetny.
Pozdrawiam.
:)
Ja mam pomysł, ale to trochę droższy i za rok zrobię, mój facet ma urodziny w sylwestra więc... kalendarz i na każdy miesiąc moje zdjęcie, tylko nie wiem czy takie sexy czy normalne. Ale zrealizuję to ^^ a tak to nie wiem, ja ostatnio na dzień chłopaka kupiłam uchwyt do roweru na telefon. Jeszzce raz, ile masz wzrostu?
OdpowiedzUsuń164cm
UsuńJa tam zawsze kupuję coś co może sie przydać, a nie tylko stoi i ładnie wygląda na półeczce. Ale jestem fatalna w doborze prezentów, więc tylko potrzymam kciuki, bys coś wymyśliała ciekawego :)
OdpowiedzUsuń