Dziś wygralam

Dziś wygrałam. Czuję się piękna i chuda i fotogeniczna... Nie wiem od czego to zależy, ale w domu jest taki przebłysk, że staję się pewna siebie i nagle wszyscy to zauważają, może to kwestia ciągłych powtarzań rodziców, a może świetnego lustra. Gdybym czuła się tak każdego dnia część moich problemów by zniknęła. Jak osiągnąć taki efekt? Nie wiem. Czy coś by dało gdyby on co pięć minut się mną zachwycał? Pewnie tak, tyle, że przez to by całkiem zwariował, zresztą powiedzmy sobie szczerze, że za każdym razem kiedy coś dobrego mówi na mój temat to ja to pomijam albo mówię, że wcale nie, albo twierdzę, że się ze mnie śmieje. Kurczę, on jest naprawdę przystojnym inteligentnym facetem, chyba coś te sześć lat temu musiał we mnie zobaczyć no nie? Przytyłam dwadzieścia kilogramów, a on nic nie powiedział. To strasznie wyrozumiałe jak na faceta, oni zauważają każdy kilogram. Teraz znów mam figurę z czasu, kiedy się poznaliśmy, ale przecież nie o to chodzi.  
Dziś wygrałam. Szłam z wyprostowana z głową do góry. Byłam najchudsza i najpiękniejsza i miałam zabójcze nogi, a ramiona? Sukienka miała długi rękaw, więc nie była widać. Szpilki dodawały mi pewności i makijaż wykonany z najwyższą starannością i pokazywany album z najlepszymi ujęciami moich najbliższych i komplementy innych i nowe ciuchy. Do tego? Stałam się posiadaczką gęstych włosów i pomyśleć, że punt widzenia zależy tak bardzo od puntu siedzenia.  

4 komentarze:

  1. ...miłość uskrzydla, choćby zauroczenie ;D czy namiętność ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Naucz się przyjmować od niego komplementy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że potrafiłaś cieszyć się z siebie, czuć się piękna. Bo o to chodzi, głównie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też chcę gęste włosy ^^ gratuluję dobrego samopoczucia :* A faceci wcale nie zauważają każdego kg no way :)

    OdpowiedzUsuń