Notka druga

Weekend w domu. Znów będę widziała dużo ludzi, będę z nimi rozmawiała i będę musiała się do nich uśmiechać, mimo że wolałabym ich wcale nie widywać. Norma. Wzięłam ze sobą sukienkę, to może choć trochę uda mi się ukryć, że moja figura nie jest super. Waga nie wskazuje więcej, ale w lustrze widać. Największą głupotą jaką zrobiłam to kupno jasnych spodni. Jak mogłam dać się namówić? Czasem chciałabym się uderzyć w głowę. 

Największym plusem jest to, że uczę się angielskiego. Trwa to od początku października i sądzę, że poczyniłam jakieś postępy. Co jak co, ale na nauce to ja się znam. Umiem się uczyć, wychodzi mi to dobrze i skutkuje nawet w wypadku języka obcego, który nigdy nie był moją mocną stroną. Wypowiedzenie kilku podstawowych zdań po angielsku stanowiło dla mnie problem. Teraz uczę się słówek i piszę z innymi w obcym języku, oprócz tego czytam bajkę po angielsku i czasem puszczam sobie jakieś proste filmiki na youtube. Najmniej skuteczna jest nauka słówek, ale część, które umiałam w liceum chociaż sobie odświeżam. 

Dziś czekają mnie korepetycję mamy. To brzmi dziwnie, ale moja mama się uczy i ja jej pomagam. To dobrze wpływa na moją samoocenę, bo nagle okazuję się geniuszem i to nie tylko w pustych słowach. Te słowa w ustach innych bolą mnie właśnie najbardziej. "Ty jesteś mądra, taka mądra, dobrze się uczysz". Trzęsie mnie jak coś takiego słyszę! Nie jestem mądra, oni wszyscy nic nie wiedzą, to szkoła nie jest po prostu trudna, o wiele łatwiejsza niż dorosłe życie z pracą i innymi problemami. Naciągam rodziców i nie rozumiem dlaczego miałoby się jeszcze mnie za to chwalić. Ta sprawa właściwie męczy mnie niemal najbardziej.  

Nie będę miała czasu się martwić! To mnie bardzo cieszy. Od pierwszej notki też nie miałam. Siedziałam całe dnie na uczelni, zepsuł się samochód, no i on był jakiś przygnębiony i właściwie bardziej interesowałam się tym, aby go rozweselić niż też własnym wymyślaniem. Czułam się winna temu, że jest mu smutno, bo to wynikało z mojego ciągłego doła przez ostatni czas. 

2 komentarze:

  1. na dola najlepsze wspolne ogladanie jakiejś komedii, jak lubisz czarny humor polecam film "porąbani" :D naprawde zabawny horror :) ja chciałam raz uczyc mamę moja obslugi komputera ale mi nie starczylo cierpliwosci :D mama stwierdzila ze nie chce, a ja ze nie chce dzielic komputera, wiec luz ;p
    powodzenia w nauce angielskiego, ja co mam problem jesli chodzi o zachodnie jezyki :D ja wole wschodnie: rosyjki czy ukrainski ;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nienawidzę jak mówią mi, że jestem mądra, połowa mojej klasy mogłaby być "mądrzejsza" w ich przekonaniu gdyby choć trochę słuchali na lekcjach. Szkoła jest prosta. Życie- trudne.
    Powodzenia z angielskim, naprawdę fajny język :*

    OdpowiedzUsuń