Spać!
Zastanawiam się, czy psychiatra by mi pomógł.... Miałyście jakieś doświadczenia, a psycholog? Męczę się ze sobą...
Jednego dnia myślę - coś osiągnęłam, a drugiego czuję się jak gówno niegodne odzywania się do innych ludzi i zabierania im czasu.
Wczoraj zrobiłam ponad 200 km samochodem wokół domu. Dzwonili do mnie, ale chciałam zostać sama - nic tak nie odpręża jak jazda samochodem.On znów mi pomógł...
Nie umiem docenić nic w swoim życiu.
Dobrze, że muszę wstawać i chodzić do pracy i dobrze, że pracuje z samymi facetami. Oni nie napadają na Ciebie tylko dlatego, że masz smutniejszą minę.
Dietowo
wczoraj - paczka chipsów i dwie puszki redbulla - posiłek na cały dzień, w moim stylu
dziś - jogurt naturalny, kawałek ziarnistego chleba i pierś z kurczaka z ryżem na obiad.
Koniec.
Kiedy będzie lepiej?
Obym w weekend nie musiała nic robić.Tylko spać...
A może... może coś zrobię? Uwielbiam dni, w których depresja mnie puszcza. Wtedy chce przenosić góry.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Grunt to dobre nastawienie. Wmawiaj sobie, że dasz radę. Nie zataczaj błędnego koła. Trzymam kciuki za Ciebie :*
OdpowiedzUsuńja myślałam nad psychologiem. już wiele razy. ale i po śmierci taty się pozbierałam, i jak miałam zaburzenia odżywiania się pozbierałam, i jak miałam bulimię się pozbierałam, i jak ex zostawił się pozbierałam, i nawet zaczęłam kochać życie, więc stwierdziłam że nie potrzebuje porad, sama odnalazłam siłę w sobie, trochę dostałam wsparcia od znajomych (nie od bliskich), poukładałam sobie w glowie. jednak jestem narażona, jakiś stres i depresja się nawraca, i wtedy np. cały dzień siedzę i nic nie robię, nie jem, i rycze.. ale móię sobie "weż się ogarnij!" i idę na spacer, zjadam lody, wypijam wino i idę dalej ;)
OdpowiedzUsuńkiedyś u mnie bywały dni... wchodziłam w to powoli. Teraz jest nagle... i trzyma przez 2-3 tygodnie. Najgorsze jest to, że kiepsko już udaję i widać to po moim wyrazie twarzy. On nazywa to twarzą flaminga...
Usuńteż tak mam,, że jak te depresyjne załamanie mija, jestem w stanie zrobić wszystko, osiągnąć wszystko,.. tylko mimo wszystko nie trwa to długo ;(
OdpowiedzUsuńNie martw się, będzie lepiej, kiedyś napewno będzie lepiej.
Wydaje mi się (tylko teoretycznie, bo nigdy jeszcze nie korzystałam), że psycholog potrafi naprawdę pomóc, jeśli trafi się na dobrego. Bo nie każdy jest w tym zawodzie z powołania.
OdpowiedzUsuńNigdy nie byłam u psychologa, więc niestety nie mogę Ci nic poradzić.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że w weekend zrobisz mega dużo, różnych rzeczy!
Całusy,
Chloe
Jako kliniczny przypadek anoreksji, obecnie po kompulsach i w trakcie kolejnej diety, ze raczej jest tak- psychiatra - diagnoza i leki, psycholog - testy psychologiczne i bezsensowne rozmowy, psychoterapeuta - to on pomoze ci z tego wyjsc, zrozumieć twoje czynny, spojrzeć na nie z innej perspektywy, jeśli tylko bedziesz chciała.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Madzia