Wiecie jak zmarnować sobie życie i nie umieć nic docenić? Weźcie przykład ze mnie.
studia, kariera, mąż, pies i wiek już nie taki, aby być infantylnym, a jednak nie umiem tego porzucić...
Co chcesz zmienić w swoim życiu?
Nic. Nic bym nie zmieniła (to dlaczego poważnie myślisz o skoczeniu z mostu, ale boisz się, że to nic nie pomoże i wyjdziesz na wariatkę?)
Nie łudzę się, że będąc chuda zacznę być szczęśliwa, ale.... do czegoś należy dążyć.
Mój jedyny cel w życiu to użalać się nad sobą (jeszcze ryczeć, spać... w tygodniu czekać na weekend, w weekend czekać na koniec dnia... śnić koszmary... nie wiedzieć czego pragnąć... nic nie robiąc smucić się, że nic mnie nie czeka, a kiedy mogę wyjść smucić się, że muszę się pokazać ludziom...
Zawsze czuć się najgłupsza w towarzystwie, a mimo to innych oceniać z góry.
Cztery lata temu zaczęłam swoją przygodę z odchudzaniem i z blogiem. Nie pamiętam czy wcześniej byłam szczęśliwa, ale chyba już nigdy z tego nie wyjdę.
Miesiąc temu uciekłam sprzed gabinetu psychologa. Nic nie pomoże...
Wracam - pewnie nie pamiętacie, a nawet jak pamiętacie to byłam wtedy inna - sympatyczna, czasem optymistyczna, miałam coś do powiedzenia... Teraz będę głownie zrzędzić...
Także... uciekajcie! A tak serio... to mega mi tego brakowało!
Ja również jak wróciłam po przerwie poczułam jak bardzo mi tego brakowało. Super, że jesteś :)
OdpowiedzUsuńW takim razie witaj! Powodzenia na drodze do szczęścia, spokoju, zadowolenia z siebie oraz życia!:*
OdpowiedzUsuńO, będziemy miały wspólne tematy. ;)
OdpowiedzUsuńMyślę, że skoro sama nic byś nie zmieniła to prędzej czy później znajdziesz szczęście.
OdpowiedzUsuńCałusy,
Chloe