Wiecie co? Kop w dupę mnie chyba motywuję, bo jeżeli mam realne problemy to z nimi walczę.
Nie będę o tym opowiadała, ponieważ boję się, że ktoś mógłby po-kojarzyć fakty, chociaż to nieco irracjonalne.
Wczoraj spotkałam się z bliskim przyjacielem, ale chyba zdziczałam, bo udawałam przed nim, że mam idealne życie - hipokrytka. Oprócz tego zamiast na lody i kawę z bitą śmietaną wypiłam tylko małą czarną i zjadłam sałatkę na mieście w ramach obiadu.
Odłożyłam projekt na wrzesień, aby mieć dużo czasu na jego zrobienie. W sobotę ostatni termin - coś czuję, że jutro nie pójdę spać tylko będę go liczyła.
Odłożyłam projekt na wrzesień, aby mieć dużo czasu na jego zrobienie. W sobotę ostatni termin - coś czuję, że jutro nie pójdę spać tylko będę go liczyła.
Waga 62.0 - powoli, ale do celu. Tym bardziej, że zbliża się okres, więc każde 100 czy 200g jest sukcesem. Nie mogę się doczekać