Wolny weekend


Ostatnio zobaczyłam na kozaczku i zakochałam się w tym wyglądzie. Nie mnie oceniać jaka jest Victori Beckham, ale jej wizerunek medialny dość mocno mi się podoba. Nawet jeżeli jest porządnie poprawiana przez chirurga to co najmniej robi to tak, że nie wygląda jak kolejna odlana od tej samej formy. 


Dziś dzień oczyszczenia. Czuję się dobrze, głowa bolała tylko przez godzinę, więcej się śmiałam niż byłam zła i postaram się nie sięgnąć po alkohol. 

Nauczyłam się dobrze wybierać jedząc na mieście, co zdarza mi się dość często.
On mówi, że przez ostatni miesiąc bardzo zeszczuplałam, chociaż zgubiłam tylko 3kg.

Co do udawania przed innymi - tylko On wie o depersji. Tak maskuję się przez jawne zrozumialstwo i jak się nie odzywam to wszyscy myślą, że zadzieram nosa. I dobrze - wolę to niż wieczne pytanie co się stało? I ocenianie, że wszystko mam a robię z siebie ofiarę. 
Trzymajcie się chudzinki. 



7 komentarzy:

  1. Rzeczywiście ta Vitoria wygląda dość imponująco. Człowiek uczy się całe życie, więc przynajmniej wiesz co i jak jeść na mieście. To motywujące słyszeć od kogoś, że się wyszczuplało. Działaj dalej, a będzie dobrze! Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Victorii uroda do mnie nie przemawia ale na tym zdjęciu faktycznie, wygląda całkiem ok. Co do Twojej depresji, może pogadaj jednak z jakimś psychologiem, mnie powstrzymuje tylko cena takiej przyjemności, nie mam pieniędzy na bycie zdrową. Ale Ty już zarabiasz :) może warto zainwestować w swoje zdrowie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uciekłam sprzed gabinetu jakieś 2 miesiące temu :) więc chyba jeszcze nie jestem gotowa na pomoc.
      O pieniądze nie chodzi, tylko jakoś sobie nie wyobrażam, że ktoś obcy rozwiąże moje problemy, których w gruncie rzeczy nie mam. To takie dziwne...

      Usuń
  3. Hmm a jesteś z nim w stanie rozmawiać o swoim stanie depresyjnym? Stara się z tobą i tym rozmawiać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. On się stara. Gorzej ze mną. Jak o tym mówię to czuję się jak rozpieszczona księżniczka, a moją główną myślą dnia jest "po co wstałam? Życie jest bezsensu". Co on może na to poradzić? Już naprawdę stara się mi pomagać jak umie i sprawiać przyjemności jak to tylko możliwe. Nawet czuję, że próbuje mi pomóc znaleźć dodatkowe zainteresowania, abym zaczęła mieć chęć do życia.

      Usuń
  4. no ja wiem co to depresja, i wiem też że lepiej ukrywać, raczej ludzie myślą o jaka ona uśmiechnięta ;) ale czasem już i oszukiwać innych nie mam siły.. ale oni się nie znają.. większość myśli że depresja rodzi się z nudów, albo właśnie że szuka się litości czy czegoś.. trudny temat.. tylko nie liczni są wstanie uwierzyć i zaakceptować i wspierać. oni są prawdziwymi przyjaciółmi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasem łatwo jest ukryć przed innymi prawdziwe uczucia, ale lepiej tak niż ciągle wysłuchiwać, że będzie dobrze. Trzymam kciuki za dotarcie do celu.
    Zapraszam http://olsonb97.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń